Sex z moim chłopakiem…

Z moim chłopakiem, Piotrem, spotykam się już od kilku miesięcy. Mojego poprzedniego partnera natomiast, widziałam po raz ostatni przed około rokiem. Jak więc nietrudno się domyślić, byłam bardzo spragniona seksu, jako, że przez ten niezbyt długi czas znajomości z Piotrem, nie pozwoliliśmy sobie na nic poza pocałunkami i delikatnymi pieszczotami rękoma. Wiedziałam, że to miły, czuły facet, ufałam mu i pragnęłam go. Niestety, to właśnie, ta jego delikatność powodowała, że obawiałam się jego reakcji na moje wystąpienie z propozycją seksu. Postanowiła jednak spróbować, mając nadzieję, że nie będzie miał mi tego za złe. Dzięki temu, ze akurat zbliżały się jego urodziny miałam zresztą dodatkowy pretekst, by uszykować dla niego coś naprawdę specjalnego. Postanowiłam zrobić to w formie niespodzianki i sprowadzić go do mojego domu, podając jakiś nieprawdziwy powód. Jak zaplanowałam, tak też zrobiłam. Zaprosiłam go na obiad z moimi rodzicami, którzy akurat, rzekomo, mieli mnie odwiedzić, wiedząc, że nie będzie u mnie nie tylko żadnych rodziców, ale i zupełnie nikogo. Gdy przyszedł, pomogłam mu odwiesić kurtkę, zrobiłam mu herbatę, zachowywałam się jakby nigdy nic, aż do momentu, w którym nie rozsiadł się wygodnie w fotelu. - A więc, kiedy przyjdą Twoi rodzice? - spytał. - Nachyliłam się nad jego uchem i odparłam: - nie będzie żadnych rodziców. Będzie za to Twój prezent urodzinowy. - wyszeptałam zmysłowym głosem, którego zabarwienie Piotr natychmiast wyczuł. - Tak? A cóż to takiego? Spytał zaciekawiony, domyślając się, co mogę mieć na myśli. - To – powiedziałem, siadając mu okrakiem na kolanach, ocierając się cipką osłoniętą czerwonymi stringami i cienkimi rajstopami rajstopy o jego udo. Widząc błysk w jego oku, zaczęłam rozpinać bluzkę, powoli, tak, by nie umknął mu ani jedne fragment związanego z tym spektaklu. Widząc, że go podniecam, że łapie on z podekscytowania powietrze coraz szybciej o zachłanniej, ujęłam jego dłonie, położyłam sobie na piersiach ubranych już tylko w stanik i ścisnęłam kilka razy, dając mu do zrozumienia, że może z nimi robić na co ma ochotę. Pieścił je słodko lecz stanowczo, mając na mnie wyraźną chęć. Zaskoczyłam go po raz kolejny, sięgając rękoma do zapięcia stanika i odrzucając go na bok, pozostawiając go sam na sam z moimi zupełnie nagimi cycuszkami. Wtuliłam je w jego twarz, pozwalając je lizać, ssać sutki, pieścić i bawić się nimi jak tylko tego chciał. Minęło Wiele czasu, zanim pomyślał o czymkolwiek innym niż one, nie przeszkadzałam mu w nasyceniu się nimi. W końcu jednak zainteresował się także moją krótką spódniczką, czy raczej tym, co skrywała. Wtedy wstałam, obróciłam się do niego tyłem i zaczęłam zmysłowo tańczyć, pochylając się i pozwalając mu unosić moją spódniczkę, zaglądać pod nią i obściskiwać mój tyłeczek i cipkę. Rozbierałam się powoli, opuszczając najpierw ją samą, a potem, kładąc jego ręce na swoich biodrach, sprowokowałam go do pomocy w zdjęciu mi rajstop. Ich ściągnięcie ze mnie dało mu wiele rozkoszy, robił to przez kilka minut, centymetr po centymetrze, gładząc i masując moje nogi i tyłek. Kiedy ściągnął je do samego dołu, do stóp, na których miałam szpilki, zdjął mi je by pozbyć się rajstop do końca, jednak włożył mi buty na stopy z powrotem. Chwycił mnie w pasie i wciągnął na fotel, w taki sposób, że moje nogi było wyciągnięte tuż przed nim, przed jego rękoma i oczyma. Gładził je, dotykał, oglądał, unosząc do ust moje stopy i pieszcząc je języczkiem, dotykiem, masażem. Czułam się cudownie. Nie powstrzymywałam drobnych jęków rozkoszy, które wydzierały się z mojego gardła wskutek całej słodyczy, jaką mi dawały mi jego pieszczoty. W pewnym momencie włożyłam sobie rękę w majtki, dając mu do zrozumienia na co mam ochotę. Zaczął mi je powoli zdejmować, przyglądając się cipce, wyłaniającej się spod cienkiego materiału. Czułam wzbierające podniecenie widząc, że zdejmuje ze mnie ostatnią cześć garderoby. Gdy zdjął mi majtki do końca, przyjrzał się im, lubieżnie uśmiechnął i odrzucił daleko za siebie. Moja cipka było wygolona z pozostawieniem paseczka futerka. Przyglądał się jej przez dłuższą chwile, ja zaś rozchyliłam nogi by dać mu jak najlepszy punkt widokowy i położyłam na niej obie jego dłonie. Ściskał moje futerko, wzgórek łonowy, wargi sromowe, wkładał do środka paluszki, wszystkie po kolei i bawił się moim futerkiem. Robił to obydwiema dłońmi, delikatnie lecz z rozkosznym pożądaniem. Było mi niezwykle przyjemnie leżeć tak nago w jego ramionach. Nasyciwszy się dotykiem mojej cipeczki, zaczął rytmicznie posuwać ją paluszkiem, bawiąc się druga ręka to jedną, to drugą z moich piersi. Było cudownie, zamknęłam oczy i dałam się ponieść ogromnej fali rozkoszy wiążącej się z tymi chwilami. To, co robił Piotr sprawiało mi ogromną radość i wnosząc po jego oczach, w jego wypadku było podobnie. Pozwoliłam się mu dotykać wszędzie, nie zabraniając mu niczego, a po kilku minutach, chcąc się odwdzięczyć za doznaną przyjemność, klęknęłam przed nim i zaczęłam robić mu loda. Ku mojemu zaskoczeniu, nie pozwolił mi jednak robić tego długo, podciągając mnie do góry, obejmując i rzucając na fotel. Zrozumiałam czego chciał, nie miał zamiaru skończyć, przed solidnym wyruchaniem mnie w moją mokrą szparkę. Rozchylił moje uda i wepchnął mnie mnie członka z gwałtownością, która mnie zaskoczyła. Piłował mocno, pożądliwie, napierając dłońmi o moje nabrzmiałe cycuszki, wręcz opierając się o nie. Pierdolił mnie tak długo, tak silnie, było mi tak dobrze, że chciałam tylko, by trwało to w nieskończoność. Kilkukrotnie wyjmował fiuta z mojej cipki i spuszczał się na nią, na mój brzuch, na moje cycuszki, rozmasowując spermę dłonią po moim ciele, nabierając w tym czasie ponownej erekcji. Ruchał mnie tak kilkukrotnie, wielokrotnie, trudno mi wręcz przypomnieć sobie jak wiele razy mnie zerżnął. Nie minęło wiele czasu, by ruchał mnie już całą wysmarowaną jego spermą, otępiałą już niemal z nadmiaru przyjemności. Za którymś, dalekim razem, spuścił mi się prosto na twarz i pocałował w zachlapane nasieniem usta. Zrozumiałam, że to podziękowanie za ten słodki prezent, który dla niego przygotowałam. Przez kilka minut po tym, gdy oboje siedzieliśmy obok siebie zmęczeni, obmacywał jeszcze moje lepiące się cycuszki i lśniąca od wilgoci cipkę, po czym udaliśmy się oboje pod prysznic. Gdy myliśmy dokładnie swojej ciała, tuląc się przy tym niespiesznie, wyszeptałam mu do jego ucha sakramentalne „ wszystkiego najlepszego”.

6835

Wrzucono 4 lata temu

Ściągnij film na komórkę

loading...